Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

11.03.2005 - toga dansverg - toga dansverg projekt


Kto: Toga Dansverg
Miejsce: klub Mandragora, Gdynia
Data: 11.03.2005

Mandragora to nie tylko nazwa pewnej rośliny czy też polskiego wydawnictwa komiksowego, to także nazwa mieszczącego się w Gdyni klubu, gdzie znana Toga Dansverg postanowiła przeszczepić muzykę psytrance. Jak dotąd wiadome klimaty pojawiły się tam główne za sprawą ekipy Stropharii, a że w klubie drzemie prawdziwy potencjał tak Toga nie mogła przejść obok tego obojętnie. I tak oto w jeden z marcowych piątków mogliśmy doświadczyć twórczego wykorzystania gospodarki dźwiękowo-zmysłowej. Dobra miejscówka oraz porządny skład gwarantowały ciekawe doznania, a skoro impreza miała mieć miejsce w Trójmieście to nie wypadało by Psytrance.pl nie postawiło tam stopy. Albo dwóch...

Chociaż na początku wynikło nieco spięć z powodu dojazdu, wkrótce wraz ze znajomymi przemierzaliśmy kolejką (w której to zaistniało kilka wyjątkowo absurdalnych sytuacji) trasę do Gdyni co rusz kompletując kolejne osoby z wypisanym na twarzy hasłem "Mandragora". Przyznam że tej nocy poczułem się jakbym cofnął się o parę lat wstecz i spijał piwo przy świętej pamięci Pomarańczarni (Sopot), gdzie onegdaj wraz z grupką znajomych uczęszczaliśmy regularnie na transowe imprezy. Zakupiwszy uprzednio trochę napojów chłodzących (jakby zimy było mało) stanęliśmy za klubem dywagując o tym i owym w oczekiwaniu na dno w butelkach. Po północy weszliśmy do środka. Po pobieżnym rzucie okiem na zarządzany przez Wołgasa i Moon Unity chillout, gdzie przy leniwych bitach pląsało trochę osób, udałem się na mainfloor. Z miejsca uderzał ogrom sali (tu nasuwały mi się skojarzenia z inną miejscówką; pamiętacie jeszcze kultowy Zion w Stoczni?), widać było także trud i pracę jakie włożone w udekorowanie klubu. Dekoracje i wizualizacje Togi były bez zarzutu, byłem pod wielkim wrażeniem. Dokoła kąsały motywy porozwieszanych backdropów, z sufitu zwisały rury z białego materiału, zaś koło DJ'ki prezentował się ekran z klimatycznymi wizualizacjami. Nie skupię się niestety nad muzyką, gdyż densflor atakowałem "z doskoku", jako że wyjątkowo udzieliła mi się towarzyska atmosfera. Na szczęście udało mi się uszczknąć coś z setów każdego z grających. Kiedy trafiłem do klubu swój set kończył właśnie Rough. Masywne dźwięki wydobywające się z 6000 watowego soundsystemu skutecznie orały główną salę i porywały tańczących, których było dość sporo. Prawdziwym smakołykiem był track "Eskimo - Party Pooper", czyli efekciarskie mistrzostwo w dziedzinie full-onu. Ogólnie to co zagrał Rough z łatwością wchłonęło mnie po przyjściu na mainfloor. O godzinie 1 Rafała zmienił Atan, nieco zwalniając tempo, ale wciąż utrzymując klimat zbudowany przez poprzednika. Niestety tutaj nie zabawiłem zbyt długo, gdyż po zamówieniu Krwawej Marysi w barze udałem się na kanapy do sali obok. Żałuję że przegapiłem moment w którym, niczym za starych dobrych czasów (znów Pomarańczarnia... :)), przed DJ'ką pojawił się Miervuug Sveerg z bębnem. No trudno... Później miałem okazję powyginać się przez pewien czas przy secie Elfa, który miał w zanadrzu chociażby składaki "Unusual Suspects 2" czy "Gran Turismo 4 Kicks" (koneserom :) nie musze już chyba nic więcej mówić). Najtrudniejsze zadanie miał Bongo, który na swój set przybył właśnie z Warszawy, a który miał grać od godziny 5. Szczęściem zarejestrowałem małe conieco również i z jego gry. Ogólnie muzycznie było przyzwoicie i poprawnie, chociaż znając możliwości wymienionych DJ'ów, których nota bene zaliczam do prywatnej czołówki, to stać ich naprawdę na dużo więcej. Klub opuściłem po godzinie 6, zatrzymując się jeszcze w barze mlecznym. Wyjątkowo zmęczony, ale zadowolony...

Świetne miejsce, dobry skład grajków, no i przede wszystkim dobra ekipa bliskich mi osób okazały się jak zwykle przepisem na sukces imprezy. Czy ekipa Togi okazała się królem Midasem który swoim dotykiem zamieniał wszystko wokół w złoto? Obserwując chociażby zmiany jakie dokonały się tej nocy w Mandragorze myślę że tak, chociaż ciężko jest to stwierdzić po zaledwie jednej imprezie. Niemniej jednak okazji do zweryfikowania tego stwierdzenia będzie jeszcze dużo, bo jak napisał jeden z ludzi związanych z klubem Mandragora "Toga Dansverg będzie się odbywała w klubie Mandragora cyklicznie raz na 5-6 tygodni". Czekam na powtórkę z rozrywki.

Templar